1. Posiadam 3 specjalizacje z zakresu chirurgii:
  • Chirurgia ogólna
  • Chirurgia klatki piersiowej
  • Chirurgia dziecięca
  1. Prowadziłem oddziały kliniczne względnie Kliniki w zakresie jak wyżej tj. chirurgii ogólnej, torakochirurgii i chirurgii dziecięcej
  2. Utworzyłem i prowadziłem Akademickie Centrum Chirurgii Małoinwazyjnej dla Dorosłych i Dzieci w PSK1 w Zabrzu.
    Był to można chyba tak powiedzieć unikalny w Polsce ośrodek kliniczno-szkoleniowy leczący pacjentów w zakresie chirurgii ogólnej, dziecięcej, torakochirurgii oraz w urologii, ortopedii, ginekologii technikami małoinwazyjnymi (laparoskopia, torakoskopia) w współpracy z specjalistami odpowiednich dziedzin. W tych dziedzinach odbywały się też szkolenia lekarzy chirurgów.

Aktualnie pracuję na umowie o dzieło w utworzonej Klinice Chirurgii i Ginekologii Małoinwazyjnej oraz Robotycznej Szpitala Miejskiego w Zabrzu, jestem konsultantem w zakresie chirurgii i torakochirurgii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Pracowałem wcześniej w kilku szpitalach (Knurów, Czeladź , Centrum Pediatrii w Chorzowie) czy oddziałach chirurgicznych wchodzących w skład spółek (Blachownia-Scanmed,EMC-Wrocław). Miałem więc i mam szansę bezpośredniej obserwacji szpitali terenowych. Miałem więc i mam szansę bezpośredniej obserwacji szpitali terenowych. Poznałem nie tylko problemy tych szpitali lecz również wpływ tzw. prywatyzacji na poziom usług. Poznałem również wpływ zmian organizacyjnych na finanse pracowników.

A oto detale:

Urodziłem się w Tarnowskich Górach. Tam ukończyłem szkołę średnią. Następnie studiowałem w Śląskiej Akademii Medycznej. Pracę jako stażysta rozpocząłem w Szpitalu Miejskim Nr 2 w Tarnowskich Górach w ramach odrabiania tzw. stypendium fundowanego. Praktycznie Wydział Zdrowia  Powiatowej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach (i Opatrzność) zadecydował o mojej specjalizacji w zakresie chirurgii – wskazując jedyny „wolny etat” na Oddziale Chirurgii Szpitala Miejskiego Nr.2. Niestety nie pracowałem tam długo. Na Oddziale toczyła się walka o wykluczenie Ordynatora. Wyjątkowo perfidna bo z użyciem specjalnie powołanej komórki POP (Podstawowa Komórka Partyjna PZPR). Podświadomie pomagałem ordynatorowi- dlatego zostałem w krótkim czasie powołany do odbycia 2-letniej okresowej służby wojskowej z skierowaniem do Gubina .

Po kilku miesiącach rozpocząłem starania o przeniesienie w pobliże miejsca zamieszkania i znowu Opatrzność. Udało się uzyskać przeniesienie do Jednostki Wojskowej w Zabrzu. Już w 2 miesiące  później rozpocząłem równocześnie pracę w formie wolontariatu w Klinice - marzenie - kierowanej przez prof. Stanisława Szyszko. Klinice Chirurgii przemianowanej następnie w Klinikę Chirurgii Klatki Piersiowej. To była w moim odczuciu  najlepsza klinika w tym czasie w Polsce - no może równa w części „ogólnej” z Kliniką prof. Jana Nielubowicza w Warszawie. Chirurgia ogólna, naczyniowa, dziecięca, torakochirurgia, neurochirurgia, kardiochirurgia, urologia - wszystko w obrębie jednego ośrodka z 151 łóżkami. Codzienne raporty (ponad 40 osób) to  stałe kursy z wiedzy chirurgicznej na najwyższym poziomie. Szczęście nie trwało długo, bowiem  z chwilą uruchomienia klinik w Katowicach Ligocie nastąpiła reorganizacja .Odeszli prof.prof S.Szyszko i Z.Górka , T.Wencel z swoimi zespołami do Bytomia i Ligoty. W Zabrzu pozostała tylko Klinika Chirurgii Klatki Piersiowej z oddziałami torakochirurgicznym, chirurgicznym, dziecięcym i urologicznym (wydzielonym później w Klinikę Urologii). W tej Klinice prowadzonej przez prof. Kazimierza Czyżewskiego uzyskałem specjalizację z zakresu chirurgii ogólnej i chirurgii klatki piersiowej, byłem ordynatorem oddziałów o takiej samej nazwie. Niestety pojawiły się czarne chmury. Otóż w okresie tworzenia Solidarności zdobyłem popularność „polityczną”. Było to łatwe ponieważ w Wydziale Lekarskim w Zabrzu 85 % znaczących lekarzy należało do PZPR. Stąd trudno było ich wybierać. Tak więc jako bezpartyjny, może i lubiany byłem wybierany do składu Rady Wydziału oraz Senatu.

W/w popularność i trwający równocześnie stan wojenny zablokowały rozwój naukowy. Z „przecieków” dowiedziałem się, że jestem przygotowywany do tzw. rotacji, czyli po prostu zwolnienia. Musiałem szukać miejsca pracy. I znowu Opatrzność. Pod patronatem ówczesnego posła prof. Bożeny Hager - Małeckiej utworzyłem Klinikę Chirurgii Dziecięcej od podstaw a następnie gdy pojawiła się laparoskopia Akademickie Centrum Chirurgii Małoinwazyjnej dla Dorosłych i Dzieci. (dzięki wsparciu prof. Zbigniewa Religii). Ośrodek z certyfikatem Towarzystwa Chirurgicznego do prowadzenia szkoleń.  Nawiązałem ścisłą współpracę z ośrodkami w Czechach i Słowacji. Pozwoliło to od 1999 r organizować coroczne, wspólne Sympozja Polska-Czesko- Słowackie. Ośrodek rozwijał się doskonale. Był widoczny nie tylko w Polsce, zaczęliśmy również wchodzić na „rynek” międzynarodowy. I znów przekonałem się, że szczęście nie jest wieczne. Aby skończyć ten wątek naukowo - kliniczny muszę powiedzieć, że w 2007 pojawił się w Szpitalu w charakterze dyrektora wybitny działacz polityczny PZPR (wówczas już SLD), absolutny ignorant administracyjny, który najpewniej z polecenia (sam by tego nie wymyślił) rozwiązał z skutkiem natychmiastowym część Ośrodka dla dorosłych wyrzucając na „zbitą twarz” setki chorych zapisanych w tzw. kolejce . Protestowała „cała Polska” (lekarze, profesorowie, posłowie, Senator i inni). Pacjenci płakali, interweniowali u Rzecznika Praw Pacjenta NFZ. Bez efektu - przecież uczelnia ma swoją autonomię. Część interwencji można znaleźć jeszcze w Internecie.

W ten sposób przekonałem się, że opowieści o etyce, moralności itd. często przekazywane „ex cathedra” w trakcie uroczystości inauguracyjnych i innych przez tzw. autorytety w gronostajach to teoria przeczytana w książkach zaś w życiu codziennym niezrozumiała lub niewygodna. Bowiem Uczelnia , która powinna uczyć jak traktować pacjentów wykopała ich z oddziału. Wszystko w białych (?) - no może nieco zbrukanych - rękawiczkach. Nie piszę więcej bo nawet po latach ogarnia mnie obrzydzenie.

W moim odczuciu z tego skrótowego cv można wysnuć jeden wniosek: nie jest tak, że niektórych spotykają tylko utrapienia, zgryzoty i upokorzenie. Prawie zawsze otrzymujesz szansę od Opatrzności. Musisz tylko dać Jej szansę i Ją dostrzec. Możesz w ten sposób uzyskać pełną satysfakcję. Możesz też mieć nadzieję, że  podłość Twoich „oprawców” musi się skończyć ich moralnym kacem.

Cóż jednak mogę radzić młodym, którzy przypadkowo zabłądzą na tą stronę:

  1. Nie sposób żyć  bez jakiś zasad etycznych (które czasami przekroczysz) i moralnych (których przekroczyć nie można). To daje religia. Jest rzeczą oczywistą, że w naszym kraju najbardziej znaną jest chrześcijańska. Jednak  słabością Jej jest brak przystępnego i zrozumiałego dla każdego przedstawienie Boga, który twoje życie „monitoruje” i który dał ci ten boski świat do krótkotrwałego użytkowania. To niestety słaby punkt filozofii i teologii. Zostań więc przy obrazie genialnego fresku Michała Anioła. Bóg to  Doświadczenie, Opatrzność, Dobrotliwość, Sprawiedliwość. Jeżeli posłuchasz Jego zasad możesz stworzyć w trakcie swojego życia coś wartościowego. Jeżeli nie Twoje życie może stać się kiczem.
  2. Jedynym autorytetem, który może coś ludzkiego oceniać jest autorytet autentycznej nauki i wiedzy. Wiedza w Twoim życiu może stać się najlepszym przyjacielem. Nigdy Cię nie zdradzi, nie oszuka, zawsze pomoże w chwilach trudnych, pozwoli rozwiązać nurtujące Cię problemy. Spróbuj się z nią zaprzyjaźnić.
  3. Zawsze ucz siebie, ucz swoich najbliższych i dociekaj prawdy. Odrzucaj bełkot medialny i polityczny. Twój umysł nie możesz traktować jak kosz na śmieci.
  4. Pamiętaj, że czas biegnie szybciej niż się Tobie wydaje. Szkoda czasu na kłótnie. Możesz nie zdążyć przeprosić. Szkoda również czasu na sprawy na które nie masz wpływu.
  5. Jeżeli jesteś lekarzem wiedz, że to piękny zawód. Chociaż nie otrzymasz dostatecznego wynagrodzenia to możesz uzyskać wdzięczność pacjentów. A zwroty :” Pan mi podarował drugie życie”, „jak to pięknie, że spotkałem Pana” itd. są bezcenne. Niestety sprawy finansowe powinien rozwiązywać Minister Zdrowia . Dotychczas nie mieliśmy szczęścia aby nim został mądry, rozumiejący problemy ludzi chorych i leczących ich lekarzy. Wzmocnienie Prokuratury do ścigania lekarzy i mnożenie administracyjnych papierków w żaden sposób nie rozwiąże tego problemu.
  6. Na końcu zastanówmy się : czy jesteś potrzebny społeczeństwu jako lekarz?. Aby rozpatrzyć jakie jest zapotrzebowanie na dobrą medycynę wśród tych zwyczajnych , normalnych ludzi przeanalizowałem intencje mszalne jednej z Parafii. Otóż w 75% dotyczyły zmarłych w 25 % były to głównie prośby o zdrowie. Jeszcze bardziej wymowne były uzyskane od jednego z księży intencje z Nowenny do Matki Bożej i Mszy ku Jej czci ( w Parafii zamieszkałej przez bardzo młodych ludzi). Otóż tam 38% próśb dotyczyło zdrowia (operacja, siły w chorobie itd.). Z bezpośredniej informacji wiem , że w Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej ten odsetek jest jeszcze większy. Ciekawe – żadnej intencji o Trybunał Konstytucyjny i podobnych.

Jak więc widzisz - jako lekarz realizujesz  podstawowe pragnienia ludzkie.

Niestety posłowie RP bezpośrednio po wyborach zamiast pytać wyborców i przypomnieć sobie co im obiecywali wmawiają im swoje intencje.

Tyle moich intencji. Zapraszam do informatora.

Jednak wcześniej „Posłowie” (nie Epilog):
Muszę przyznać, że Opatrzność obdarowała mnie „nad dziw” szczodrze:

  • w pracy naukowej uzyskałem tytuł profesora zwyczajnego – to najwyższy stopień naukowy uczelni
  • jestem autorem ok.300 prac naukowych ,wypromowałem ponad 20 doktorantów,
  • wyszkoliłem wielu chirurgów a wśród nich przynajmniej kilku z „otwartą głową” zdolnych rozwijać tą piękną specjalność w szerokim zakresie

Czy uzyskałem jakieś szczególne wyróżnienia?

  • jeżeli chodzi o państwowe to niech podsumowaniem będzie opinia jednego z recenzentów mojej pracy habilitacyjnej (cytuję z pamięci): „zaskakujące, że przy tak dużych osiągnięciach nie otrzymał żadnego oznaczenia państwowego” . Ale tak to już jest: żadna władza nie lubi „innych”.
  • natomiast zostałem członkiem honorowym Towarzystw Chirurgicznych w Czechach i Słowacji oraz Sekcji Wideochirurgii Towarzystwa Chirurgów Polskich.
  • nade wszystko zaś otrzymałem statuetkę i wyróżnienie św. Kamila w Zabrzu, którą przyznaje się za „pasję w realizowaniu swojej misji” dla Zabrza i jej mieszkańców. To wzruszające, gdy dzień po wręczeniu statuetki, na Mszy św. w Kościele św. Kamila mieszkańcy modlą się za wyróżnionych. Wtedy oddalają się i znikają wszystkie draństwa serwowane mnie i moim pacjentom.

Rodzinnie - mimo, że mówimy o cv zawodowym- też ok. a wnuki Patrycja i Krzysztof z ogromnym talentem graficznym są autorami niektórych ilustracji tego opracowania.

Musze więc podziękować Opatrzności, że poprzez prowadzenie mnie niekiedy „drogą krętą”, pozwoliła mi uzyskać niewyobrażalną dla wielu Wiedzę. Wiedzę, dzięki której rzadko bywałem ” bezradny” w chwili pojawienia się problemu.

Inne ciekawe serwisy

Portal o tematyce szeroko pojętego zdrowia

Zobacz szczegóły #  http://www.poradnikzdrowie.pl 

 

Licznik odwiedzin

Łączna liczba odwiedzających: 58933

Warto przeczytać!

Obniżenie (wypadanie) narządów miednicy mniejszej jako forma przepukliny ześlizgowej.
Zmiany położenia narządów miednicy mniejszej oraz  ich „wyślizgnięcie” z jej obrębu  jest jednym z najbardziej złożonych problemów . Ich następstwo dotyczy bowiem aż trzech dyscyplin chirurgicznych  tj. urologii (pęcherz) , ginekologii ( narząd rodny) i chirurgii ogólnej (jelito grube- odbytnica). Następstwa są więc złożone i wymagają olbrzymiego doświadczenia i często współpracy wymienionych specjalistów.
Zobacz szczegóły # 

Kontakt

e-mail: jdzielicki@gmail.com
tel. +48 (32) 285 32 00
Zobacz szczegóły # 

Profile społecznościowe